poniedziałek, 15 lipca 2013

"life is to short to drive boring cars"

Żyjemy w czasach, w których produkuje się samochody na jedno kopyto. Wszystkie wyglądają tak samo, nie wyróżniają się i nie zachwycają. Dla mnie właśnie takie są współczesne samochody. 
Odkąd dostałam prawo jazdy, przeglądałam oferty i zastanawiałam się jaki pojazd sobie sprawić. Oczywiście jako dziecko obiecałam sobie, że jak będę kupować sobie auto, to tylko amerykana, bo zwykłym samochodem jeździć nie mam zamiaru. Jednak bardzo ograniczony budżet niestety uniemożliwił mi zakup jakiegoś muscle cara, mopara, czy w ogóle sprowadzenia wymarzonego krążownika zza oceanu. Dlatego poszukiwałam czegoś taniego, oszczędnego i jakoś wyglądającego. 
Niestety poszukiwania moje skończyły się mega wnerwem, bo patrząc na te wszystkie auta, wniosek mam jeden - są gówniane i nie spełniają moich oczekiwań. Są tak nudne, że od samego patrzenia chce mi się ziewać. Nie jestem w stanie wybrać czegokolwiek, spośród tych wszystkich marek. Zawsze kończy się to na przeglądaniu Cadillac'a, Lincoln'a, Oldsmobil'a, Plymouth'a, Mustangów i Challengerów i wyobrażania sobie, że własnie takim autem pędzę w nieznane...
Cóż, tak się kończy fanatyzm amerykańskiej motoryzacji i przyzwyczajenie do jazdy amerykańskimi gablotami. Zaślepienie chromowanymi elementami, kanciastym nadwoziem i rykiem wielkiego big-block'a, skutecznie uniemożliwiło mi zainteresowanie się jakimś innym samochodem. 
Jestem skazana na amerykany. I dopóki nie uzbieram odpowiedniej sumy, żadnego samochodu zapewne nie kupię. Bo obciążyła mnie klątwa własnej obietnicy, która skutecznie powstrzymuje mnie przed jakimkolwiek zakupem.

Tymczasem, nie pozostaje mi nic innego jak zadowolenie się służbową nudną KIA...



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...