piątek, 18 lipca 2014

German car looks like corvette

W latach 1958-1975 w salonach Buick'a w USA można było kupować samochody z importu. Do tej pory w Stanach sprzedawane są samochody, które są oparte na modelach Opla lub na platformach opracowanych przez Opla. Ale to już jest temat na kolejnego posta.

Jednym z najlepiej sprzedających się modeli w USA był m. in. Opel GT, produkowany w latach 1968-73. To 2-drzwiowe coupe stylizowane było na Chevroleta Corvette Stingray, który został wprowadzony na rynek rok wcześniej, w 1967 r. 

(żródło: motor-talk.de)

Choć Opel GT przypominał Corvette trzeciej generacji, jego wydajność już nie była tak zachwycająca. W standardzie był wyposażony w 1,1-litrowy, czterocylindrowy silnik, o mocy 67 HP. Posiadał napęd na tyle koła i cztero lub trzy biegową automatyczną skrzynię biegów. Jego przyśpieszenie było dość spokojne - General Motors dzięki temu reklamowało jego zdolność hamowania.
Opcjonalnie można było wybrać 1,9-litrowy czterocylindrowy silnik, który pomógł zwiększyć wydajność do 102 HP. Dzięki temu silnikowi, niewielkim rozmiarom GT i aerodynamicznym kształcie, zużycie paliwa wynosiło 29 mil na galon (poruszając się oczywiście po autostradzie). 

Opla GT traktowano bardziej na równi z Corvette, choć został zaprojektowany "aby zdobyć miłość nabywców, a nie wygrywać wyścigi". 


(żródło: opel.pl)

(żródło: hooniverse.com)

Opel GT pomógł zwrócić uwagę na całą markę na rynku amerykańskim, ale było to krótkotrwałe. Do 1973 roku popularność modelu marki Datsun 240Z, który jak się okazało wyglądał lepiej i był szybszy, "ukradło" uznanie dla Opla GT. Do tego doszły wysokie koszty importu Opla z Niemiec, co spowodowało, że GT był nie dla wszystkich i konsumenci ostatecznie decydowali się na zakup Datsuna. W ostateczności ostatni model Opla GT wyprodukowano w 1973 roku po równoczesnym zerwaniu umowy z producentem podzespołów do Opla, firmą Brissonneau & Lotz.

W latach 2006-2009 powrócono do produkcji Opla GT, który powstawał w fabryce w Wilmington w stanie Delaware (USA), dzieląc platformę z GM Kappa, Pontiac Solstice i Saturn Sky. Na rynku europejskim zastąpił Opla Speedster. Ta generacja już niewiele wspólnego miała z amerykańską Corvette.


czwartek, 3 lipca 2014

what a devil! dodge challenger SRT hellcat


Czy wiecie jak brzmi 707 koni pod maską? To jest właśnie odpowiedź na to pytanie - Dodge Challenger SRT Hellcat. 

Chrysler LLC twierdzi, że to najbardziej ekstremalny debiut na 2015 rok - komentatorzy prześcigają się w opiniach - "Najmocniejszy Challenger", "Najpotężniejszy V8 Dodge'a", "Najmocniejszy muscle car, ever"! Czyli, naj naj naj.

Challenger SRT Hellcat to w tej chwili najpotężniejszy muscle car, który opuścił fabrykę. Jak trafi na rynek, to zmiecie konkurencję. Jest na pewno mocniejszy niż Lamborghini Aventador LP700-4. Mimo, że jest to "normalny" i codzienny samochód, to jednak ma wyścigowy potencjał. 

Co to znaczy? To znaczy, że ten Dodge Challenger jest napędzany silnikiem V8 HEMI Hellcat o pojemności 6,2 litrów, co daje mu moc 707 HP! Wcześniej planowano, że nowy Challenger będzie miał ok. 600 HP lub ciut więcej. Nikt nie spodziewał się takiej mocy.

Interesujące jest to, że nowy Challenger SRT 2015 ma dwa piloty, co zdarza się pierwszy raz w historii Chrysler Group LLC. Piloty są w dwóch kolorach, czerwonym i czarnym. Czerwony - jest jedynym kluczem, który może odblokować pełną moc i moment obrotowy, natomiast czarny - ogranicza kierowcę do zmniejszenia mocy do 500 HP.   

Nowy Challenger został ponownie przeprojektowany i przebudowany. Zastosowano wiele nowych technologi wewnątrz i na zewnątrz, co zwiększa jego wydajność. Zastosowano również nową 8-biegową, automatyczną skrzynię biegów TorqueFlite, a nowe wnętrze było inspirowane klasycznych Challengerem z 1971 roku.  

(żródło: Chrysler Group LLC)

sobota, 28 czerwca 2014

corvette powerboat

To jest coś dla fanów Chevroleta Corvette. Raczej fanów z milionami dolarów na koncie, którzy nie wiedzą co zrobić z kwotą 1,7 mln $. Corvette MTI ZR48 2012 jest dokładnie tym czego szukają. Znajdująca się w Tennessee (tak, tam gdzie produkują najlepsza whiskey), firma zajmująca się budową łodzi Marine Technology Incorporated, wraz z producentem motorówek Pier57, stworzyła model, z mocą prawie 2.700 HP (cóż za bestia!), która porusza się z prędkością 180 mph. I to wszystko siedząc sobie wygodnie za sterami. MTI ZR48 posiada dwa turbodoładowane silniki Mercury Marine V8 (zamiast LS9 Vette) umocowane w kadłubie z węgla szklanego. Cała łódź jest całkowicie inspirowana Chevroletem Corvette od kadłuba aż po wnętrze.

to zdjęcie kojarzy mi się ze sceną z serialu MIAMI VICE ;)


Kokpit ZR48 jest jedyny w swoim rodzaju - niestandardowa deska rozdzielcza z ogromem funkcji, kierownicę zapożyczoną z modelu Corvette ZR1 i tzw shifter. Wnętrze jest poryte skórą i zamszem. Zamontowano również specjalny system nagłośnienia.

Wygląd zewnętrzny łodzi odzwierciedla wygląd modelu Corvette ZR1 - reflektory, tylne światła, otwory wentylacyjne silnika, emblematy. Wszystkie znaki rozpoznawcze General Motors zostały użyte do wykonania łodzi.


Łódź jest o bardzo nietypowych rozmiarach, dlatego transport odbywa się na specjalnie stworzonej przyczepie ciągniętej przez wielką ciężarówkę. 

Jeśli jesteście zainteresowani kupnem - firma Pier57 zaprasza do Tennessee na "jazdę" próbną ;)

czwartek, 26 czerwca 2014

dla każdego coś dobrego - elektryczny ford F-150 2015

Na rynku pojawiła się nowa wersja proponowanego na rok 2015 pick-up'a Forda F-150. Ma on zostać wykonany całkowicie z tworzywa sztucznego. Szok nieprawdaż?! Faktycznie taka wiadomość brzmi dziwacznie, szczególnie kiedy przyjrzymy się specyfikacjom Forda F-150, który ma mieć silnik benzynowy i aluminiową konstrukcję. I tutaj wyjaśnienie jest wystarczająco proste - elektryczny F-150 zostanie wykonany przez firmę Fisher-Price, czyli znaną zapewne każdemu fabrykę zabawek dla dzieci ;)

Oczywiście istnieje ogromna różnica między Power Wheels F-150 a prawdziwym Fordem F-150, ale stylistyka jest niesamowicie zachowana jak w oryginale. Pomysł aby firma Fisher-Price stworzyła model F-150 dla dzieci powstała rok temu, czyli długo przed debiutem prawdziwego F-150 na targach Detroit Auto Show.

Zabawkowy Ford F-150 również chromowany grill, wielkie reflektory, duże chromowane felgi, składane lusterka, kwadratowe tylne światła. Power Wheels truck będzie poruszał się z prędkością 5 mph. Dodatkową opcją będzie możliwość wyboru wersji z prawdziwym radiem FM z wejściem audio lub reflektorów LED.

Jak zapewnia producent, mini-Ford F-150 trafi do sprzedaży we wrześniu tego roku w cenie 349,99 USD. Oczywiście będzie dostępny tylko w Stanach.

Klikając tutaj możecie obejrzeć filmik reklamujący. Have fun, Kids! Szkoda, że za moich czasów nie było taaaakich zabawek ;)

(źródło: http://www.automobilemag.com/)


wtorek, 24 czerwca 2014

3 concept mustangs 2015

W sieci krążą wizualizacje trzech wersji concept car Mustangów. No bo któż by nie chciał zobaczyć trzech najnowocześniejszych wersji najpopularniejszego pony car'a, czyli Bullit, Eleanor i Iacocca.

Bullitt - idealna nazwa dla tego Mustanga, jest subtelny, a jego ciemnozielony kolor tzw. Highland Green idealnie komponuje się z linią nadwozia w wersji 2015. Działa na zmysły perfekcyjnie.

Eleanor - przecież to oczywiste, że "eleanorka" sama w sobie jest najbardziej wyróżniającym się modelem Mustanga. Ale jest coś co sprawa, że jest to model tak wyjątkowy - dwie boczne rury wydechowe i maska "rising hood"! 

Iacocca* - tutaj skupiają się wszytkie designerskie wizje. Choć Mustang Iacocca 2015 utożsamia ten sam minimalizm co jego wersja 2009½, to najnowszy ma mieć imponujące chromowane felgi.

Wyglądają oszałamiająco, nieprawdaż?! :D

(żródło: www.americanmuscle.com)

(żródło: www.americanmuscle.com)

(żródło: www.americanmuscle.com)

__________________________________
* Iacocca - prezes Ford Motor Company od 1946 roku, od 1978 - prezes Chrysler Group LLC.

wtorek, 3 czerwca 2014

presidential state car - "the beast"

Dzisiaj rano przyleciał do Polski prezydent USA, Barack Obama, który ma wziąć udział w obchodach z okazji 25-lecia przemian demokratycznych w Polsce. Polityką się nie interesuję, więc pozostawię ten temat tym co się na tym znają. Mnie interesuje Cadillac, którym prezydent USA będzie podróżował w trakcie tej wizyty. 

W pierwszej kolejności, trzeba zwrócić uwagę na to, że to nie jest prawdziwy Cadillac. Jest to specjalnie wyprodukowany model na bazie Cadillac'a DTS ale nie ma nic wspólnego z tym modelem. Auto zostało całkowicie zaprojektowane i zbudowane przez Secret Service. Design i "obudowa" oczywiście należy do Cadillaka, ale to tylko tyle. Ta limuzyna jest tak wyjątkowa, że nawet emblematy są "supersized". Reflektory, lusterka pożyczone od Cadillaka Escalade, a "ogon" i tyle światła - od Cadillaka STS. Podwozie i skrzynia pochodzą od ciężarówki Chevroleta Kodiak (lub GMC TopKick), tzw. U-Haul.

Secret Service nazwał prezydencką limuzynę "Bestia". Nie bez powodu. Najistotniejszym elementem jest bezpieczeństwo. Czyli z czego składa się Cadillac One. 

1. Zbiornik paliwa jest opancerzony i otoczony specjalną pianką, która ma chronić przed ewentualnym pęknięciem w przypadku kolizji lub ostrzelania. W związku z tym Cadillac posiada system tłumienia ognia Halon.

2. Bagażnik - dodatkowa broń zintegrowana z systemem "Bestii", sprzęt gaśniczy, zbiorniki z tlenem i awaryjne wyposażenie medyczne, w tym pojemniki z krwią w przypadku, gdy zaistnieje sytuacja odcięcia od reszty konwoju.

3. "Bestia" jest ciężka - buda jest mocno opancerzona i nie ma chyba lepiej opancerzonego pojazdu na świecie. Pancerz ok. 8 cm grubości. Natomiast drzwi są tak ciężkie, jak te w Boeingach 757, że nie ma możliwości otworzenia ich od wewnątrz. 

4. Wnętrze jest zupełnie odcięte od świata zewnętrznego i dobrze uszczelnione (w przypadku ataku chemicznego). Kuloodporne 5-warstwowe szyby o grubości 5 cali, które są nie do przebicia. W środku jest zaszyfrowany telefon satelitarny wyposażony w specjalny interaktywny system video, więc prezydent może prowadzić bezpieczną wideokonferencję.

5. Auto jest uzbrojone "po wojskowemu" - stal, aluminium, tytan i ceramika. Drzwi i błotniki są otoczone wymiennymi arkuszami z włókna szklanego. 

6. "Bestia" posiada specjalne mechanizmy blokujące auto od wewnątrz i zewnątrz, specjalne system łączności i systemy tłumienia ognia. 

7. Jeździ na olbrzymich (prawie jak w autobusach), specjalnie wzmocnionych technologią Kevlar oponach Goodyear, które mają utrzymać auto podczas nawet dłużej drogi.

8. Secret Service zamontował eksperymentalne specjalne kamery noktowizyjne i monitory (zamontowane za grillem i innych sekretnych miejscach), które mają być użyte w przypadku "końca świata" lub jeśli przednia szyba zostanie w jakiś sposób naruszona i nie będzie nic widać.

Agenci Secret Service, którzy mają kierować tym potworem muszą najpierw przejść intensywny kilkutygodniowy kurs jazdy defensywnej na specjalnym torze w akademii Secret Service w Beltsville. Kurs obejmuje między innymi umiejętność wykonywania manewrów, pokonywania zakrętów podczas szybszej jazdy i przede wszystkim opanowania precyzji jazdy. Podobno nauka wychodzi całkiem dobrze, biorąc pod uwagę, to ile "Bestia" waży.

Niestety, dla fanów James'a Bond'a, Caddy nie ma ukrytych wyrzutni rakiet, granatów ani jakiejkolwiek wbudowanej broni. Nie ma też pod siedzeniem wyrzutni. 

Jest jednak kilka ciekawostek, które warto wiedzieć o prezydenckiej limuzynie. "Bestia" ma swój własny samolot do transportu - C-17 Globemaster, który również odpowiada za transport drugiej takiej "Bestii" i mocno opancerzonego Chevroleta Suburban (Chevy jest "biurem komunikacji", który jest połączony z satelitą wojskowym - na dachu ma pięć anten SATCOM). 
Limuzyna zmieści w sumie 7 pasażerów - trzech z nich to kierowca-agent Secret Service, ochroniarz w fotelu pasażera i oczywiście sam prezydent. trzy tylne fotele zwrócone są przeciwnie do kierunku jazdy (jak to w limuzynach), dwa (na wprost jazdy) dla prezydenta i gościa obok. Miedzy fotelami znajduje się składane biurko. Kabina kierowcy jest oddzielona od części prezydenckiej szklaną ścianą. Deska rozdzielcza służy również jako konsola komunikacyjna, tzw. centrum komunikacji. Schowki w wewnętrznych panelach samochodu zawierają sprzęt łączności, tzw. Limousine Control Package obsługiwany przez White House Communications Agency. Ten system łączy prezydencką limuzynę z WHCA Roadrunner (Chevy Suburban), który jedzie na tyłach konwoju i umożliwia sterowanie i kontrolę funkcji w "Bestii".
"Bestia" nie jest jedna - Secret Service we flocie posiada kilka podobnych, chociaż nie wiadomo czy są do siebie podobne pod względem funkcji. Czasem prezydent podróżuje mocno opancerzonym Suburbanem lub zmodyfikowanym busem Prevost, zwanym Ground Force One. 
Co ciekawe, Caddy One używa 6.5 litowego silnika diesla Duramax (które znajdują się zazwyczaj w pick-up'ach Chevroleta lub GMC). Dlaczego diesel? Pomijając trwałość tego typu silników, tankowanie oleju napędowego zmniejsza ryzyko wybuchu.
Kierowca to podobno kawał chłopa. "Bestia" ma więcej wspólnego z autobusem szkolnym niż sportowym autem, więc potrzebny jest wysoko wyszkolony kierowca.
Jego specyfikacja nie jest zbyt imponująca, oprócz tego, że waży z 10 ton. Silnik diesla to przecież nie rakieta. Rozpędza się do max 60 mph (ok. 97 km/h) i pali ok. 8 mpg (ponad 60 litrów!).

Oficjalna cena tego modelu nie jest znana, ale zakłada się, że kosztuje ok. 1,5 miliona USD za sztukę.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...